Czym są media dla umysłu?

Sytuacja społeczna (a dodatkowo pandemiczna) ostatnich lat w Polsce dla wielu osób stała się trudnym czy wręcz traumatycznym doświadczeniem – coraz trudniej też ogarniać i przetwarzać doświadczenia emocjonalne, które ona wzbudza. Jedni radzą sobie dystansując się od tego, co się dzieje, zaszywając się w swoich kryjówkach: w lesie, świecie literatury czy seriali; z jednej strony zyskują jakąś równowagę, z drugiej może tracą zaangażowanie czy przytomność umysłu. Inni podejmują działania i różnego rodzaju protesty, co może pomagać radzić sobie z pojawiającymi się uczuciami, często oznacza jednak ogromny wysiłek, także dla psychiki. Każdy człowiek potrzebuje znaleźć swoją drogę radzenia sobie z tym, co trudne, a czasem nazbyt trudne.

Wilfred Bion (1962/2011)* opisuje umysł niezdolny do ogarniania i przetwarzania doświadczeń emocjonalnych i uczenia się z nich. Umysł taki ucieka od rzeczywistości lub ulega martwocie. Niemożność wykorzystania doświadczeń emocjonalnych prowadzi wtedy do katastrofy, bo dążenie do poznania i rozumienia rzeczywistości zewnętrznej (świata) i wewnętrznej (doznań, emocji, siebie) jest zasadniczą potrzebą człowieka. Dla Biona procesy myślowe są nieodłącznie związane z emocjonalnymi. Stąd w centrum uwagi są procesy poznawcze, ale jest to opis umysłu poszukującego siebie i prawdy o świecie.

Kiedy opracowywanie rzeczywistości jest utrudnione, potrzebujemy Drugiego, który może dzielić z nami to, co ciężkie, przyjąć w pewien sposób nasze doświadczenia i pomóc nam je przepracowywać. Tym Drugim w psychoanalizie może być psychoanalityk. W kontakcie z innym umysłem rozwijamy „wewnętrzny aparat do ogarniania myśli”, coś jak „wewnętrzne media”, gdzie ktoś słucha, myśli, dyskutuje, odpowiada.

Społeczności wykształciły pewne wspólne przedsięwzięcia służące radzeniu sobie z napływem trudnych informacji. Mogą to być wykłady i dyskusje akademickie (teraz cieszące się dużą oglądalnością na platformach internetowych), teksty w czasopismach, rozmowy przy kawie z przyjaciółmi albo nawet podczas kupowania warzyw na rynku. Mamy swoje małe grupy wsparcia, przecieramy żmudnie ścieżki, szukając tego, co może nam pomóc w radzeniu sobie z natłokiem bolesnych doświadczeń. Szukamy osób, z którymi możemy je dzielić, odnajdować zdolność do „myślenia trudnych myśli”. Naszym zdaniem, często pomagają nam w tym środki masowego przekazu, inaczej media; możemy je też nazwać zewnętrznymi wobec psychiki – „aparatami do myślenia myśli”.

Jest jednak pewien warunek: aby były one pomocne, muszą być niezależne od propagandy, czyli dostarczać nam informacji zgodnych z rzeczywistością i wspomagać nas w jej badaniu poprzez otwieranie tematów, stawianie pytań, przekazywanie różnych punktów widzenia. Media pełnią taką funkcję, kiedy możemy jednocześnie w nich „pomieszczać” coś swojego. „Pomieszczanie” może być integrujące i plastyczne, ale też ograniczające i patologiczne (przy pozycji schizo-paranoidalnej). W świecie schizo-paranoidalnym powstaje nowomowa czy propaganda, coś co ma bezkonfliktowo i dogmatycznie opisać patologiczną rzeczywistość.

Dziesiątego lutego 2021 roku w Polsce zamilkło wiele rozgłośni radiowych, zatrzymały się portale, opustoszały stronice gazet. Powtarzany na okrągło w radiu komunikat informował o proteście, a wszechobecne plakaty informowały: „Media bez wyboru” (wywołując nasze skojarzenia do popularnego ostatnio hasła: „Kobiety bez wyboru”). Poza oczywistymi odniesieniami do stanu wojennego, pewnie zaobserwowaliśmy w sobie szereg różnych reakcji. Wydaje się nam, że wśród nich wyraźny jest przestrach ciszą czy pustką. Coś na kształt „zepsucia się” ważnego dla nas aparatu (do myślenia myśli) czy zamilknięcia, a może zniknięcia ważnego Innego. Tym bardziej, że często mamy wybrane przez siebie stacje radiowe, czasopisma – te, od których zaczynamy dzień przy kawie i które z jednej strony przekazują nam podstawowe dane o świecie, a z drugiej wspomagają nasz namysł nad nim, w pewnym sensie wzmacniając w nas Bionowską funkcję alfa, czyli procesy przeróbki psychicznej, poznawczej i myślowej, składające się na umysł myślący czy refleksyjny. Ważnym aspektem funkcji alfa jest określanie i utrzymywanie granic pozwalających na odróżnienie i oddzielenie nieświadomego od świadomego. Przy dysfunkcji alfa rozróżnienie to normalnie istniejące, ale niezauważalne, zanika. Wtedy zakłócone jest poczucie rzeczywistości, co obserwujemy w stanach pomieszania i derealizacji.

Istnieje fundamentalna różnica pomiędzy szukaniem prawdy a propagandą. Propaganda wychodzi od punktu, którym jest określona teza i do niej dołącza informacje, często nieprawdziwe, a czasem i fakty, ale tylko te, które tę tezę wspierają. Szukanie prawdy rozpoczyna się w innym punkcie – poczucia ciekawości „jak jest” bez stawiania konkretnej tezy, którą trzeba udowodnić, pozwalając tym samym na w miarę bezstronne gromadzenie i analizowanie faktów. Nie istnieją takie media, które zawsze i wszędzie mówią prawdę, przedstawiając stuprocentowo obiektywny obraz rzeczywistości. To jest po prostu niemożliwe, z różnych względów, choćby z powodu naszej ludzkiej niedoskonałości. Istnieją jednak media pełne otwartości i ciekawości; istnieją też takie, które działają w służbie propagandy czy określonej ideologii. Ważne dla nas, ludzi, jest to, żeby mieć szansę na kontakt z tymi pierwszymi.

Aby ratować się z traumatycznych sytuacji potrzebujemy móc uczyć się na podstawie doświadczenia, ale żeby to mogło się stać, świadomość doświadczenia emocjonalnego musi być opracowywana przez funkcję alfa. Elementy alfa można przechowywać i wykorzystywać do tworzenia myśli marzenia sennego oraz w nieświadomym procesie myślenia na jawie. Myśli pierwotnie świadome mogą stawać się wtedy nieświadome i być odsyłane do Nieświadomości.

Kiedy nasze wysiłki szukania „kogoś, kto pomyśli nasze myśli” (a pamiętamy, że dla Biona myśli wynikają z emocji) są rozwojowe? Otóż (dalej za Bionem) proces jest rozwojowy, gdy zmierza w kierunku rozwijania uczuć i myśli, opartych na prawdzie i rzeczywistości. Nie jest rozwojowy – kiedy odwraca się od prawdy i myślenia, a staje się stagnacją lub katastrofą.

*Bion, W. R. (1962), Learning From Experience. Tłumaczenie polskie: Bion, W. R (2011). Uczenie się na podstawie doświadczenia. Warszawa: Oficyna Ingenium.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.