Dzielenie wspólnej przestrzeni

Do niedawna po tygodniu pracy miałam zwyczaj chodzić w niedzielne poranki do lasu na nordic walking. Relaks, zdrowie, przyjemność…Tę sielankę zakłócał jednak widok porozrzucanych śmieci. Nie jestem pewna czy wzrok mi się wyostrzał czy śmieci przybywało, faktem jest, że zaczęłam zwracać na nie większą uwagę. Butelki, puszki po piwie, torby foliowe, materiały budowlane, drzwi samochodowe i wiele innych. Podjęłam próbę zbierania tych śmieci, zabierając ze sobą worek, w którym gromadziłam napotkane po drodze odpady, by potem posegregować je i wrzucić do domowego śmietnika. Jednak dość szybko zdałam sobie sprawę, że nie dam rady zebrać wszystkich. Musiałabym zrezygnować z zabierania kijków, brać więcej worków, może wychodzić na krótsze spacery czy też robić selekcję, które śmieci zabrać, a które zostawić. Przy okazji moje uczucia zaczęły się zmieniać. Relaks i przyjemność niepostrzeżenie zmieniły się w poczucie przytłoczenia, bezsilności i gniewu. Na kogo? Na co?

Czytaj dalej